FANDOM


Ten artykuł należy do starego kanonu.
Pulchna-1 - kolonia założona przez trzech etnicznych rozbitków - Maxa M Altermana, Robbiego Dillona i Xinę Davenport na planecie Peacock-Vindemiatrix. Później do kolonii dołączyli Emily Starry Macias, Dorian Bush i Catherine Cassie Coleman. Rozbudowa była nadzorowana przez Niedźwiedzia. Po jej upadku, wyznaczono nową kolonię na tej planecie, czyli Pulchną-2.

Historia

Odcinek 0 - Witamy w kolonii!

Etnicznicy stracili kontrolę w rakiecie, w której lecieli. Wkrótce, rozbili się na nieznanej planecie. Wszędzie wokół leżały racje żywnościowe, drewno, metal, srebro i medykamenty. Koloniści wyznaczyli miejsce pod składowisko i wysypisko, po czym zaczęli gromadzić rzeczy. Później zebrali z ziemi broń i uzbroili się w nią.

Zamieszkali w opuszczonym budynku, na północ od składowiska, gdzie postawili trzy śpiwory. Zaplanowali budowę drewnianego domu, szybko go zbudowali i wyodrębnili trzy pokoje, w których potem postawili łóżka, lampy i doniczki. Postawili także podłogę, by nie chodzić po ziemi.

Stwierdzono, że potrzebują prądu, więc zbudowali turbinę wiatrową i panel słoneczny. Chcieli je połączyć kablem z bateriami we wnętrzu budowli, ale nie znali się na tym i nie zauważyli, że prąd nie przechodzi przez drewnianą ścianę.

W międzyczasie, odwiedziła ich grupa mieszkańców tej planety, która zaobserwowała ich poczynania. Niedługo odeszli, stwierdzając, że jeszcze kiedyś ich odwiedzą.

Oszalał żółw i nastąpiła u niego chęć mordu wszystkiego. Dillon postanowił go powstrzymać i po zmarnowaniu masy amunicji, w końcu go zabił.

Odcinek 1 - Pierwszy pogrzeb

Na początku, koloniści zorientowali się, że przybyła do nich nowa osoba - Starry. Była naga, ale nikt na to nie zwracał uwagi.

Postanowiono po raz kolejny rozbudować bazę, tj. dobudować nowy pokój, stół rzeźniczy, dozownik pasty odżywczej, celę więzienną i kuchenkę. Zaplanowano też wydrążenie dziury w górze na południu i zamieszkanie w niej. Dzięki temu, byliby bezpieczniejsi. By mieć nowe medykamenty, rozszerzono pole o xerigium, czyli zioła lecznicze.

Zauważono w pobliżu ogromnego, białego stwora. Czym prędzej dobudowano dwie wieżyczki, by móc się w razie czego przed nim bronić.

Koloniści zauważyli kolejny problem - najazd pojedynczego wroga. M i Dillon zostali powołani na służbę i wyruszyli bronić się. Gdy Dillon wyszedł z jaskini, spostrzegł, że jego sojusznik jest cięty nożem przez wroga. M uciekał w jego kierunku, pozwalając na strzały przyjacielowi. Napastnik zmienił cel, więc teraz to Max musiał ratować Robbiego. W końcu, po kilku strzałach, przeciwnik zmarł.

Bardzo ranny Dillon został umieszczony na łóżku medycznym, gdzie czekał na leczenie. Niestety, z powodu infekcji i odniesionych ran, zmarł.

Odcinek 2 - Nauka interfejsu

Koloniści porzucili pomysł zapolowania na thrumbo, bo stwierdzili, że jest pokojowy i w samoobronie mógłby ich zabić. Kilkukrotnie zostali odwiedzeni przez ludzi z innych koloni.

Kolonia została zaatakowana. Zbiegło się to z wizytą gości, którzy, wracając do domu, odparli atak. Pokonani przeciwnicy zostali rozebrani, a ich rzeczy zabrano.

Kilkukrotnie Starry poszła zapolować, to na mawoła, to na zająca. Kończył się także czas potrzebny na wyrośnięcie upraw.

Starry oszalała i zaczęła atakować wszystko wokół. Rzuciła się na Davenport z pistoletem, ale postanowił ją powstrzymać Max, strzelając do niej z karabinu. Emily pobiegła na północ, gdzie została zatrzymana przez żółwia. Tak dotkliwie ją pogryzł, że straciła przytomność. Zabrano ją na łóżko medyczne i wyleczono.

Kolonia została ponownie zaatakowana. Jeden szaleniec wpadł prosto do domu kolonistów i zaczął niszczyć stół krawiecki. Do środka wbiegł M, który przebiegł na drugą stronę korytarza i zaczął strzelać do wroga. Do budynku weszła również Davenport, która wzięła nóż i zasztyletowała wroga.

Odcinek 3 - Obrona chłodziarki

Koloniści powrócili do swoich obowiązków. Zaczęli planować poszerzenie swojej bazy o nowy pokój, a konkretnie chłodnię. Chcieliby tam trzymać żywność, by dłużej była zdatna do spożycia. Pokój oczywiście zbudowali z drewna, a do utrzymania niskiej temperatury użyli klimatyzatora. Wylali także beton przy turbinie wiatrowej.

Starry ponownie nie wytrzymała presji i wpadła w dezorientację. Wyszła przed budynek i zaczęła chodzić po łące. Wkrótce jednak się ogarnęła i wróciła do obowiązków.

Przybył do nich nowy człowiek, Dorian Bush, który poprosił o schronienie przed bandą dzikusów. Kolonia go przyjęła, a koloniści ustawili się na pozycjach do obrony. Napastników było czterech, natychmiast zaszarżowali na bazę. Jeden został ustrzelony przez niedawno zbudowane wieżyczki. M wyszedł przed budynek i zaczął strzelać do wrogów, zaś Davenport rozkazała psu atakować i sama wyszła z nożem przed budowlę, zostając raz trafiona z łuku. Kolejny przeciwnik zginął, a dwójka pozostałych uciekła.

Davenport położyła się w łóżku i niedługo została wyleczona, jednak zanim się tak stało, zdążyła oszaleć. Zaczęła atakować wszystko wokół, ale Dorian i M szybko ogarnęli sytuację, a spacyfikowana Xina znowu wylądowała w łóżku medycznym.

Rozpoczęto także plany kolejnej rozbudowy. Miały to być dwa pokoje i korytarz. W jednym z nich będzie stół do badań, w którym odkryją wiele potrzebnych im rzeczy.

Gdy wszystko zaczęło się układać, Davenport podzieliła się z towarzyszami swoim zaniepokojeniem wobec opuszczonego budynku na północnym wschodzie...

Odcinek 4 - Naprawa błędów

Koloniści naprawili kilka błędów, jakie popełnili poprzednio, m.in. ustawienie temperatury w chłodni. Cofnięto także plany rozbudowy bazy na południe, ze względu na ustawienie klimatyzatora i zaplanowano budowę pokoju badawczego na północnym wschodzie. Oprócz tego wszystkiego, na północnym zachodzie budynku dobudowano kolejny pokój - jadalnie ze stołem i czterema krzesłami.

Koloniści ponownie zostali zaskoczeni. Dwaj wrogowie wylądowali w środku kolonii i zaczęli wszystko demolować. M i Dorian wyszli ze swoich pokoi i zaczęli strzelać do wroga w korytarzu. Tymczasem, Davenport rozkazała psu atakować, a sama wybiegła ze swojego pokoju, bo była bezbronna. Została chwilowa zatrzymana przez napastnika, ale dotarła na zewnątrz. Po okaleczeniu przeciwnika do takiego stopnia, że zemdlał, M i Dorian weszli do pokoju Davenport i zabili drugiego wroga. Chwilę później, po uspokojeniu się, przeciwnik został wzięty do niewoli. Pies był niestety bardzo ranny i potrzebował szybkiej pomocy.

Odcinek 5 - Walka o przetrwanie

Koloniści wzięli się za budowę budynku do badań i rozszerzenie celi więziennej, wstawiając tam lampę, stół i krzesło. Pozostałą po wcześniejszej budowie glebę zastąpili drewnianą podłogą. Tymczasem, rana więźnia została zainfekowana i trzeba było go wyleczyć, co z czasem się udało. Pies, wierny towarzysz kolonistów zmarł, a następnie został poćwiartowany i zjedzony.

Kolonia została ponownie zaatakowana. Wszyscy koloniści, z wyjątkiem Starry, zebrali się przed budynkiem. Czwórka plemiennych wrogów ruszyła przed siebie i zaatakowała wieżyczki. Davenport i M zaczęli strzelać do napastników, a Dorian manewrował między przeszkodami, szukając dobrej pozycji. Został postrzelony. Jeden z wrogów w końcu zginął, a drugi został ogłuszony. Pozostała dwójka uciekła z tych terenów.

Nagle, Davenport ponownie oszalała. Zaatakowała M, ale zmieniła potem swój cel na pobliskiego dzika. Max chciał ją powstrzymać i ogłuszyć, ale ją zabił. Została potem pochowana, tam gdzie inni - na północnym wschodzie kolonii.

Starry weszła do celi więziennej i przekonała więźnia, by dołączył do kolonii. Nowa kolonistka, Cassie, szybko zrozumiała zasady kolonii i dołączyła do reszty. Niedługo potem, drugi więzień, pochodzący z plemienia, zmarł z powodu infekcji i wielu ran.

Odcinek 6 - Pulchna-2

Koloniści w ciągu dalszym rozbudowywali swoją kolonię. Od pokoju badawczego odprowadzili korytarz na północ, który połączył go ze składowiskiem i nowym pokojem. W międzyczasie goście walczyli z wybuchową antylopą, która zabiła jednego z tubylców i została ogłuszona pod ścianami kolonii.

Na kolonię ruszyli kolejni tubylcy. Koloniści sięgnęli po broń ze składowiska, ale pojawił się nowy problem. Wybuchająca antylopa zmarła, a co za tym idzie, została zdetonowana, rozpętując ogromny pożar w drewnianej kolonii. Przeciwnicy za ścianą ognia nie mogli się przedostać i zginęli od oparzeń i strzałów. Teraz trzeba było ugasić pożar. Wszyscy ruszyli do pracy, ale ogień się rozprzestrzeniał, a M wszedł w w środek płomieni i zginął. Pozostali przy życiu koloniści opuścili kolonię.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.