FANDOM


Ten artykuł należy do starego kanonu.
Ten artykuł przedstawia treści usunięte lub sprywatyzowane na kanale Pulchnego Niedźwiedzia.
Jako człowiek, który projektował to więzienie, wiem, że tutaj jest łopata i wiem, że tutaj pozwalają każdemu wchodzić, bo byłem idiotą i nie odznaczyłem terenu.

Niedźwiedź, obserwując Chislett-Trima

Gang Chislett-Trima - grupa przestępcza stworzona w Czarkatraz, dowodzona przez jej twórcę, czyli Chislett-Trima. Jej celem była ucieczka z więzienia, czego ostatecznie jednak nie udało się dokonać.

Historia

Początki Chislett-Trima

Historia gangu rozpoczyna się od momentu przybycia Chislett-Trima do Czarkatraz. Tak jak każdy inny nowo przybyły więzień, został oddelegowany do swojej celi przez strażnika. Już w pierwszych chwilach swojego pobytu w więzieniu zaczął snuć plany ucieczki. Wykorzystał wtedy błąd Niedźwiedzia polegający na tym, że nie oznaczył terenu wyrębu drzew jako niedozwolonego dla więźniów, co pozwalało każdemu tam wchodzić. Zabrał stamtąd leżącą na ziemi łopatę, schował ją, przedostał się obok dwóch wykrywaczy metali i ostatecznie wrócił do swojej celi. Zaczął kopać tunel w swojej ubikacji. Wyszedł z niej na chwilę i został przyłapany przez strażników. Został wtedy postrzelony i unieszkodliwiony.

Chislett-Trim został przetransportowany przez lekarza do łóżka medycznego i wyleczony, po czym spędził karę w izolatce za próbę ucieczki. Od tamtej pory w jego celi stacjonował uzbrojony strażnik. Więzień stwierdził, że potrzebuje kogoś do pomocy. Żeby jednak kogoś zdobyć, musiał najpierw nabrać reputacji. Zakradł się w tym celu do kuchni, ukradł nóż. Gdy szukał odpowiedniego celu, omyłkowo przeszedł przez wykrywacz metali, który wykrył przy nim niedozwolony przedmiot. Po długiej ucieczce przez całe więzienie został ostatecznie złapany, przeszukany i skazany na pobyt w izolatce przez dwie godziny. Chislett-Trim zaczął się zastanawiać, czemu w ciemnicy umieszczono światło, skoro ma być tam ciemno. Jego rozmyślania przerwał gruby rudzielec z miotłą, który chciał wejść do izolatki. Strażnik cały czas otwierał drzwi do celi i straszył Chislett-Trima rudym potworem. Został w końcu jednak wypuszczony i przetransportowany do swojej nowej celi.

Chislett-Trim ponownie chciał zdobyć reputację, więc znów przedostał się do kuchni. Tym razem jednak nie mógł znaleźć tam noża, więc zrezygnowany z niej wyszedł. Po długim szukaniu jakiejkolwiek broni Chislett-Trim stwierdził, że musi załatwić to za pomocą pięści. Wszedł do celi głodującego więźnia najwyższego rygoru - Adama Widleya - po czym pobił go na śmierć, korzystając z tego, że niedożywiony murzyn nie mógł mu nic zrobić. Szukał wtedy następnego celu. Chciał pobić niejakiego Whitemana, ale stwierdził, że przecież nie zabije swojego ludzkiego pobratymcy. Wszedł do celi kolejnego murzyna, ale tym razem został przyłapany przez strażnika, który przerwał bójkę.

Po skończeniu kary Chislett-Trim ponownie spotkał grubego rudzielca, ale udało mu się go ominąć. Więzień porzucił plan polegający na zabiciu kogoś nożem i wrócił do pierwotnych zamiarów, czyli wykopania tunelu. W tym celu wszedł do niezabezpieczonego magazynu i ukradł stamtąd śrubokręt oraz młotek. Wrócił do swojej celi, zaczął kopać tunel, ale został ponownie przyłapany przez strażników i ukarany pobytem w izolatce.

James Boyer

Chislett-Trim stwierdził wtedy, że potrzebuje do pomocy jakiegoś murzyna. Ponownie ukradł nóż z kuchni i rozpoczął polowanie na podludzi. Wszedł do celi więźnia niskiego rygoru - Simona Heya - i zaszlachtował go nożem. Udało mu się go zabić, ale został przyłapany przez uzbrojonego strażnika, przez co musiał skapitulować i został ukarany pobytem w izolatce. Miał jednak wystarczającą ilość reputacji, by zdobyć pomocnika.

Przedostał się ponownie do magazynu i ukradł stamtąd młotek. Zorientował się wtedy, że wszyscy więźniowie mają teraz godziny posiłku lub pracy, więc postanowił to wykorzystać i zaczął kopać tunel młotkiem. Przekopał się kilka metrów, przez co młotek był już niezdatny do użytku i Chislett-Trim musiał go wyrzucić. W tym czasie zmienił się harmonogram, więc musiał przesiedzieć kilka godzin w celi. Następnie znowu poszedł na teren wyrębu drzew i ukradł stamtąd siekierę i łopatę. Wyruszył na poszukiwania pomocnika. Znalazł wtedy Jamesa Boyera, czyli dość tęgiego murzyna. Miał on pilnować, czy w pobliżu nie znajdują się jacyś strażnicy. Plan się jednak nie udał, bo Boyer został sparaliżowany przez strażnika z paralizatorem, zaś Chislett-Trim musiał skapitulować.

Chislett-Trim siedział w swojej celi, a tymczasem James Boyer miał za zadanie przynieść mu coś do kopania. Murzyn przyniósł swojemu szefowi wiertarkę. Chislett-Trim chciał zacząć się przekopywać, ale wtedy zauważył, że jest obserwowany przez uzbrojonego strażnika. James Boyer ponownie poszedł na poszukiwania narzędzi i tym razem przyniósł śrubokręt i młotek.

James Boyer otrzymał kolejne zadanie. Tym razem musiał odciągnąć strażnika od celi Chislett-Trima. W tym celu go zaatakował, po czym skapitulował, zaś strażnicy rozeszli się po reszcie więzienia. Chislett-Trim wykorzystał okazję i zaczął kopać tunel, ale został jednak przyłapany przez innych strażników i musiał skapitulować. Po odsiedzeniu kary wziął zapasowy młotek i znów zaczął kopać. James Boyer w tym czasie ruszył po kolejną wiertarkę i przyniósł ją do celi swojego mistrza. Potem dokonano tego samego manewru. Tym razem jednak Chislett-Trim został przyłapany.

Chislett-Trim stwierdził, że to wszystko wina Boyera, więc postanowił sam znaleźć narzędzia. Został jednak przyłapany i unieszkodliwiony. Następnym razem udało mu się jednak ukraść śrubokręt i młotek. Znów zaczął kopać. Wściekli strażnicy stwierdzili, że mają dość jego wybryków i śmiertelnie go postrzelili.

Po śmierci Chislett-Trima

James Boyer postanowił kontynuować dzieło swojego szefa. Ukradł młotek i śrubokręt, następnie przedostał się do swojej celi i zaczął kopać tunel. Szło mu bardzo dobrze, ale jego narzędzia się zniszczyły i były niezdatne do dalszego użytku. Wyszedł ze swojej celi i sprawdził, gdzie jest najkrótsza droga ucieczki. Zdobył kolejne dwa śrubokręty, ale został złapany i przeszukany przez strażnika. W ostatniej chwili zdołał jednak zrekrutować kolejnego członka gangu - Benjamina Nowella. Przekazał mu wszystkie istotne informacje.

Nowell wszedł do celi i tak jak Boyer zaczął kopać tunel w kierunku północnym. Udało mu się przekopać bardzo daleko, ale jego narzędzia się zepsuły. James szybko pobiegł i zdobył młotek oraz wiertarkę. Chciał wejść do tunelu, ale został złapany przez strażników. W akcie desperacji Benjamin pobiegł do jego celi i chciał kopać tunel gołymi rękoma, ale też został złapany i ukarany.

Nowell rozpoczął tułaczkę po więzieniu. Ostatecznie przedostał się na pole wyrębu drzew i ukradł stamtąd piłę. Desperacko próbował się przepiłować przez ogrodzenie, jednak bez skutku. Zirytowany swoim niepowodzeniem zaatakował strażnika, lecz ten go unieszkodliwił. Była to ostatnia znana akcja członków gangu Chisletta-Trima, po czym najpewniej grupa została rozwiązana.

Członkowie