FANDOM


Końcówka roku 1191. Mijały kolejne tygodnie niewoli Roberta i Niklasa w zamku Rijada. Obaj młodzieńcy byli głodzeni przez straż i regularnie przesłuchiwani. Mimo to, nie wydali żadnej tajemnicy Europejczyków Arabowi (głównie dlatego, że żadnej nie znali...).

Pewnego dnia, siedząc w swoich celach, usłyszeli głośne dudnienie, a pojedyncze kamienie z sufitu zaczęły spadać im na głowę. Nagle podniósł się krzyk - alarm strażników. Wszędzie było pełno zdenerwowanych łuczników i zbrojnych, którzy biegli zająć swoje pozycje obronne. Jeden z nich, dość otyły Arab, truchtał na końcu grupy. Nie zwrócił uwagi na to, że przyczepiony do jego zbroi klucz otwierający cele spadł na posadzkę. Gdy tylko zniknął za zakrętem, klucze zostały podniesione przez Roberta. Młodzi krzyżowcy powoli przechodzili korytarzami, uważając na małe grupki arabskich żołnierzy, wyzwalając kolejnych swoich przyjaciół i żołnierzy wziętych wraz z nimi do niewoli. Gdy wyszli ze swego więzienia, pierwsze co ujrzeli to kamienie latające w powietrzu, strzały z wysokich wież. Małe grupki Roberta i Niklasa powoli zakradały się wzdłuż wewnętrznych, niskich murów. Przemieszczali się w stronę drugiego więzienia, w którym zamknięci byli mnisi pojmani przy okazji jednego z ataków Rijada (krzyżowcy wiedzieli o tym z opowieści strażników).

Gdy po cichu przechodzili wzdłuż zabudowań, nagle podniósł się drugi alarm. Strzały poleciały w kierunku krzyżowców. Ruszyli oni biegiem do drugiej partii wewnętrznych murów. Później już tylko czołgali się w nadziei, że obrońcy odpuszczą im i zajmą się obroną obleganego zamku. W końcu pokazały im się mury więzienia dla mnichów. Gdy podeszli bliżej, spostrzegli przez otwarte drzwi, że od ściany na przeciwko bije mocne światło. Zniszczone mury! Czym prędzej popędzili do cel, i wraz z armią krzyżowca atakującego Rijada, uratowali duchownych. Wybiegli więc z więzienia przez zniszczony kawałek muru. Okazało się, że krzyżowcem ratującym ich od zguby okazał się sam Ryszard Lwie Serce. Dzięki ochronie jego sił, młodzieńcy ewakuowali się z pola bitwy.

Niestety, kilkanaście dni później spotkała ich karawana z niedobitkami armii Ryszarda. Przegrali oni oblężenie. W wozie na tyle grupy leżało bezwładne ciało nieprzytomnego Ryszarda, ciężko rannego w boju. Karawana minęła ich, a młodzi krzyżowcy znów ruszyli szukać przygód....

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.