FANDOM


Rok 1190. Po pierwszej bitwie, Krzyżowcy postanowili przeczekać porę suchą, letnią w dawnym zamku Fahada, czyniąc ze swych poprzednich siedzib swego rodzaju podgrodzie, zbierając zapasy i ludzi na dalszą część podróży. Pod koniec lata wyruszyli długą karawaną dalej na wschód. 

Rok 1190. Niklas i Robert boją się długiego marszu przez, wydawałoby się nieskończoną pustynię. Udaje im się znaleźć skrót, drogę przez wąwóz. Bez zastanowienia, dziękując Bogu za możliwość jazdy w cieniu, zmierzają w jego stronę. Zagłębiając się coraz bardziej w jego zawiłości nabierają lepszych humorów. Żartują, ich relacje coraz bardziej się ocieplają. Wkrótce, ich karawany przemieszały się że sobą, nie było już ważne, kto z kim zaczynał podróż. Ich sielanka minęła jednak, gdy o poranku zostali zaatakowani. 

Rok 1190. Początek walki. Niczym szczur, Niklas natychmiast zajął pozycję na tyłach armii. Jedyne co mógł zrobić Robert, to popatrzeć na niego że zdenerowsniem i rozpocząć budowę własnego. Ten mur, ściana, która dzieliła ich od początku powstała na nowo, dwa razy wyższa niż wcześniej. Atakującymi okazali się: Sułtan Abdul, Kalif, zwany Skorpionem, i emir Rijad, schowany na południowym-wschodzie, dowodzący całą obławą. Był on dobrym przyjacielem Fahada, o gdy dowiedział się o jego śmierci, wpadł w szał. Obiecał sobie, że ze swej własnej wyprawy po głowy Krzyżowców wróci zwycięski. Jedyne przejście prowadzące do swej twierdzy zamurował, postawił wieże, bramę i rozwijał się w spokoju. Podobnie jak Niklas, który w pełni skupiony na budowaniu własnej potęgi gospodarczej nie dostarczał biednemu Robertowi żadnych zapasów, ten był więc bez licznego wojska, pieniędzy i jedzenia. Osamotniony, otoczony przez wrogów dzielnie odpierał ich ataki - jednak na próżno, gdyż emir i kalif poradzili sobie z jego zamkiem bez problemu. Zdruzgotany, poraniony przez arabskich łuczników Piast, wraz ze swą świtą uciekł do zamku sojusznika. Był na niego wściekły, chociaż wcale nie pogardził pysznym chelebm, na którym opierała się gospodarkę Niklasa, własną izbą i medykiem, który zbadał go, wyjął steczące strzały i zabandażował.

Końcówka 1190 roku. Emir Rijad przysłał do twierdzy swego gońca, który zanosi następującą wiadomość: Poddaj się, niewierny! Me armię zawitają u twych bram, gdy dozbroje je sprzętem obleżniczym. Upadniesz, a ja powstanę! Daje ci szanse, masz 20 wschód Słońca na podjęcie decyzji. Poddam się i zostań mym sługą, albo zgiń nabity na pal! Po tej, przerażającej wiadomości, Niklas ogłosił mobilizację sił. Armię najpierw wysłał na sułtana, zabił go i zabrał wszystkie towary, jakie posiadał. Dozbroił się i ruszył wojskiem na kalifa. Na przodzie ustawił balisty ogniowe, które zabijały podchodzących wrogów. Za nimi katapulty prowadzące ostrzał. Dalej - mieszanka zbrojnych i pałkarzy. Po długim ostrzale, zakończonym zniszczeniem bramy, nakazał wojsku uderzyć bezpośrednio na twierdzę Kalifa. Mimo wielkich strat, armia pokonała go, następnie zajęła mury i wybiła ostatnich żywych obrońców. Pod eskortą reszty pozostałej w siedzibie armi, książęta ruszyły na ruiny zamku wroga. Pod osłoną nocy uciekli, pozostawiając zdezorientowanego emira w stanie gotowości przed kilka dni. Ruszyli naprzód wąwozem, coraz bardziej zagłębiając się w kontynent...

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.