FANDOM


Dwa elfy szły przez swe miasto, w piękny słoneczny dzień, wysokie, gładkie budynki, z zaokrąglonymi dachami były niczym luźny dębowy las przez częste uliczki. Przez jasne barwy słońce się odbijało na ulice, przez co główna ulica była pięknie oświetlona. Wiele elfów miało jasne barwy strojów bądź kolor włosów, bohaterowie średniej długości blond włosy, w lekkich strojach z napierśnikami. Przemierzali równym szybkim tempem miasto, aż do pałacu, który w przeciwieństwie do innych budowli, nie miał dachu okrągłego, był spadzisty, sama budowla była na podwyższeniu, zamiast ścian były kolumny, jednakże schody były tylko po jednej stronie. Przez co nikt niepowołany nie mógł wejść, straże pilnowały. Elfy musiały ukazać list z dwoma pieczęciami.

Weszli do tej budowli, podeszli do dużego stołu będącego po środku. Stało przy nim różnych mężczyzn, jedni w zbrojach, drudzy tylko w półzbrojach, niektórzy w togach, a jeden elf był ubrany w skóre.

-Mości panowie. -Mości generalowie. -Mości waszmościowie. -Mości książe. Mówili po kolei delegaci. -Mości Wielcy! -powiedzieli wspólnie.

-Mamy dla was ważny list.

-Proszę mówcie. -powiedział elf w zbroi.- Widzę że macie list z dwiema pieczęciami.

-Alarmujemy o dużej aktywności ludzi w lasach, w jego okolicach. Chłopi się boją, władze wsi drżą ze strachu, miasto musi wysłać siły, podejrzewamy że będzie potrzebna pomoc księstwa.

-Księstwo takiej pomocy udzieli. -powiedział książe ubrany w futra dzików.

-Gdzie są ci ludzie? -powiedział jeden z elfów w todze, wyciągając ręke po list.

-W lasach Lemskich, niedaleko miasta Leukg, lasach Koreckich, półlasach Koresu i Dentyni, są wiadomości że w Marchii Baskiej też zauważono ich większą aktywność.- powiedział jeden z delegatów.

-To są ziemie albo na pograniczu naszego księstwa, albo z dala od naszych państw, oprócz okolic miasta Leukg i lasów Koreckich, które są naszym terytorium.- powiedział elf w todze.

-Ludzie byli aktywni na tych ziemiach, oprócz półlasów Dentyni, Marchii Baskiej i Leukgu.-rzekł jego sąsiad.

-Nie możemy tego lekceważyć, jeśli panoszą się przy naszych miastach!- powiedział elf czarnowłosy po drugiej stronie stołu.


-Trzeba wysłać siły do Leukgu, stworzyć lekkie fortyfikacje w pólesie Dentyni. Marchia Baskia to nie nasze ziemie, więc można by przypatrywać się sytuacji.-powiedział elf w zbroji

-Równie dobrze możemy zaoferować pomoc Marchii, dać naszą protekcje,przez co w pewnym stopniu się poszerzy nasze terytorium. -wtrącił się ubrany w togę

-Napewno będzie trzeba wspomóc Leukg, w kwestii obronności w Dentyni, trzeba wybrać odpowiednie miejsce do tego.O Marchii można porozmawiać kiedy indziej.

-A czy wiadomo jakie mają do tego podejście nasi sąsiedzi? - powiedział czarnowłosy

-Nie wiadomo dokładnie -powiedział jeden z delegatów

-Możecie odejść posłańcy -rzekł książe, ci klękneli przed nim, ucałowali go w dłon, a on ich w czoło

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.