FANDOM


Pierwsze noce

Pierwsza noc w Bariyye minęła spokojnie dla Murzyna i jego nowego/starego towarzysza. Jednakże, Janusz przez cały czas myślał jak powstrzymać Panią Basię. Gdy tak rozmyślał zasnął. A we śnie ujrzał coś, co jak sam później opisuje następująco:

"Ujrzałem wielki blask na niebie, który oślepił mnie. Gdy blask ustąpił spostrzegłem, że znajduję się w marmurowej sali pełnej mężczyzn i kobiet w różnym wieku ale łączyło ich jedno. Wszyscy byli przepasani w białe szaty oraz zwróceni byli ku środkowi. Środkowi w którym w złotych szatach siedział Pan. Na tronie z kości słoniowej a w ręce jego berło i jabłko a na głowie jego turban z jedwabiu. Gdy podszedłem bliżej spojrzałem w jego oczy. Były puste i bez życia. Gdy próbowałem przyjrzeć się bardziej, oczy jego zajarzyły się niczym węgle. Biło od niego ogromne ciepło. Wtedy też się obudziłem"

Janusz już wtedy wiedział. Już wiedział, że aby odzyskać spokój duszy i odejść na zawsze musi zabić Sułtana Hakima, którego kontrolowała mroczna magia Pani Basi. Wraz z nadejściem świtu wyruszył więc do Ahmerrad - Perły Pustyni -gdzie przybył popołudniu. Przez długą podróż poczuł pragnienie więc poszedł do tawerny. Na wejściu został zaczepiony przez wąsatego jegomościa który szukał zwady.

PATRODAK BLOG 5

Mości jegomość

"Na co patrzysz?!" - wykrzyczał nieznajomy, wyciągając z pochwy miecz

"Nie mam pewności... Chyba na jakieś zwierzę" - odparł twardo Murzyn Janusz

"Zetrę Ci ten uśmieszek z twojej facjaty! - zagroził nieznajomy po czym rzucił się na Murzyna.

Zanim jednak zdążył wyprowadzić pierwszy cios, dostał z naprędce wyciągniętego buzdygana w ryło. Od razu padł na ziemię wypluwając kilka zębów. To jednak nie spowodowało zmiany jego zachowania. Od razu wstał i ponownie przystąpił do ataku. Jednakże i tym razem Murzyn Janusz był szybszy, poczęstował go swoim butem a potem zapoznał bliżej z buzdyganem. Dwa razy. Napastnik już nie wstał, a Murzyn Janusz zabrał mu jego miecz jako trofeum oraz jego sakiewkę jako zadośćuczynienie. Gdy Murzyn Janusz popatrzył na owy miecz od razu wiedział skąd on pochodzi.

Był to nordycki miecz. A takie nie pojawiają się na pustyniach. Murzyn Janusz wiedział, że Pani Basia odkryła jego przebudzenie i zaczyna nasyłać swoich ludzi aby go zniszczyć.

Usuwając truchło nieznajomego z posadzki tawerny Murzyn Janusz przysiadł przy jednym ze stolików i zaczął pić wino. Dosiadł się do niego pewien jegomość który spytawszy Janusza o drogę uzyskał odpowiedź bardzo filozoficzną.

"Na koniec świata"

Jegomość ponownie się spytał, czy może aby nie potrzebny mu towarzysz. Janusz zapytał się tylko o jego miano. Jegomość odpowiedział natychmiast "MARNID". Janusz natychmiast po usłyszeniu tego imienia podniósł wzrok i już miał wycałować Marnida gdy sobie przypomniał, że przecież i tak nic nie pamięta. Zgodził się natomiast, że potrzebuje towarzysza i chętnie by go przyjął na to stanowisko. Marnid przyklasnął i odrzekł, że jest na jego rozkazy.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.