FANDOM


Niedawne wydarzenia

TEKST JEST KONTYNUACJĄ WĄTKU PORWANIA MIKOŁAJA W Opowieść o Husarzu

Ocenzurowane edition

Mikołaj obudził się na przyczepie samochodu i od razu spostrzegł charakterystyczną kopułę, wtedy zrozumiał, że znajduje się w Jerozolimie. Miał założone kajdanki i usta zaklejone taśmą, więc nie pozostało mu nic innego jak spokojnie jechać. Po kilkunastu minutach jazdy, samochód zatrzymał się przy jakimś starym, postapokaliptycznym magazynie.

Z samochodu wyszedł dobrze znany Lechitom Ma**ej Andrz**ewski, ubrany w czarną zbroję. Mikołaj wiedział, że nie są tu sami, bo o ile Ma**eja mógł powalić jednym, precyzyjnym ciosem, to ze wszystkimi adminami nie dał by sobie rady. Ma**ej poszedł na tył samochodu i razem z resztą Zako**ików poprowadzili Mikołaja wgłąb kompleksu magazynów. W całym terenie aż roiło się od Zako**ików, pewnie byli tam na wypadek, gdyby Lechici postanowili odbić Mikołaja. Tak więc, podróż po magazynach wciąż trwała, przechodzili z jednej hali do drugiej. Mikołaj został wprowadzony do wielkiej sali wyłożonej złotem i złomem.

Na środku stała grupka mężczyzn. Po krótkiej obserwacji Mikołaj zidentyfikował ich jako: Rob**cik, Je**y, V**d oraz Ko**ad, czyli admini Zak**u. Gdy zauważyli Mikołaja od razu zaczęli się śmiać i pluć na niego, kazali również, nie do końca wiadomo dlaczego wezwać kucharza. Tak więc Mikołaj został sam ze zwykłymi Zako**ikami i chociaż było ich dużo, Mikołaj wiedział już, że spokojnie da sobie z nimi radę. Jednak chciał jeszcze trochę poczekać, żeby jeszcze dokładniej spenetrować ich bazę, co mogłoby się później przydać Lechitom. Mikołaj został zaprowadzony do kuchni, gdzie gotowano mięso nieznanego pochodzenia. Dla Mikołaja przygotowany był wielki kocioł, w którym już gotował się bulion, Mikołaj nie wiedział o co chodzi, bo przecież Zako**icy NIE BYLI kanibalami. Kucharz wrzucił Mikołaja do chłodni, jednak przed wrzuceniem z nieznanych przyczyn usunął mu kajdanki, być może był szpiegiem Lechitów. Mikołaj posłusznie wszedł do chłodni, odczekał kilka minut, po czym rozwalił drzwi, wyjął pistolet M9, który zawsze trzymał przy jądrach, więc nikt go tam nie przeszukiwał i zaczął strzelać headshot'y Zako**ikom, następnie rozpędził się do niewyobrażalnej prędkości i wbiegł w ścianę, całkowicie ją wyburzając. Biegł w nieznanym kierunku, po drodze spotykając Je**ego, któremu walnął gonga w twarz i pobiegł dalej. Okazało się, że odnalazł go jego dawny oddział Navy Seals, czyli m.in. Chuck Norris i John Rambo. W tym momencie zwykli Zako**icy uciekli w popłochu, pozostali tylko admini, którzy co prawda zabili Johna Rambo i ciężko zranili Chucka Norrisa, jednak Mikołaj zdołał zbiec.

Na to wszystko z obskórnego baru patrzył Rob**cik, który widząc umierających kolegów, popijał tylko piwko, a gdy jeden z Zako**ików zwrócił mu uwagę, Rob**cik wstał i rozkwasił jego twarz o ladę baru, po czym wrócił do swojego piwka. Taka sobie historyjka, ale wróćmy do tematu.

Mikołaj przypomniał sobie, że jego przyjaciel Jakub Sanojca ma arabskie korzenie i jego ciotka mieszka w Jerozolimie. Czym prędzej do niej pobiegł i nie wyjaśniając obecnej sytuacji ruszył do dawnego pokoju Jakuba. Na całe szczęście znalazł tam teleporter. Jego ostatnim widokiem była rozpryskająca się głowa ciotki Jakuba, po strzale z shotguna wykonanym przez Vl**a, po czym zemdlał i obudził się w bazie Lechitów. Był już bezpieczny.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.