FANDOM


Ten artykuł należy do starego kanonu.
Ten artykuł przedstawia treści usunięte lub sprywatyzowane na kanale Pulchnego Niedźwiedzia.

Bitwa pod Sargoth – bitwa armii pod dowództwem Murzyna Janusza i przeważających sił jarlów Czałruki i Surduna. Przez wiele lat myślano, że Janusz zginął podczas niej, jednak ujawnił się on po przyzwaniu Tarpana.

Przebieg

W poszukiwaniu zemsty za poprzednią porażkę Murzyn Janusz, wraz ze swymi ludźmi, wyruszył na poszukiwania jarla Czałruki. W pogoni za wrogiem zajechał pod Sargoth. W lasach pod miastem został zaskoczony przez swego największego przeciwnika nagłym szturmem. Czałruka dał mu możliwość poddania się, jednak Janusz nie myślał o uniknięciu walki. Wtedy rozpoczęło się właściwe starcie.

Bitwa była dla Janusza momentem, dla którego stał się biały – kierowała nim zemsta. Wygłosił piękną przemowę do swych ludzi, którzy czekając na wzniesieniu, mieli wkrótce spaść na przeciwników jak potężna fala nie do powstrzymania. Słuchali z zachwytem, aż do momentu, w którym Janusz wypowiedział wiekopomne słowa: ZA SARRANIDÓW!, po których ruszyli z nim w bój.

Kawaleria rozbiła pierwszą linię konnicy wroga. Janusz wybiegł przed oddział w poszukiwaniu Czałruki, którego za wszelką cenę chciał zabić. W tym czasie, mimo początkowej przewagi na polu bitewnym, Sarranidzi byli mordowani przez niezwykle liczną piechotę wroga. Janusz ogłuszył jarla Surduna, jednak nie on był jego celem. Wtedy Janusz pozostał sam naprzeciw potężnej armii Czałruki. Po chwili walki, potężny cios zadany przez berdysz dosięgnął swego celu – głowy Persa. Mimo tego wielkiego sukcesu, Janusz wkrótce stracił konia, a potem został powalony przez wrogów i najpewniej zostawiony na śmierć (jak się potem okazało, udało mu się przeżyć).

Słowa Janusza

Stało się... on [Czałruka]...zginął... zginął, widziałem to! Jeżeli to był Czałruka, to właśnie zginął, wydaje mi się, że to był Czałruka... Wyglądał jak Czałruka, pachniał jak Czałruka, to musiał być Czałruka. Ale co teraz? Zostałem sam. Jestem otoczony. Nie mam sił. To koniec. Czy tutaj skończy się moja opowieść? Zginę w walce z podludźmi, z rudymi, z kosmitami? Czy to naprawdę ma się tak zakończyć? Zabiłem Czałrukę, spełniłem się, widziałem jego śmierć – to musiał być jarl Czałruka. To musiał być on! Ale co dalej...? Skoro mam zginąć, to niech tak będzie. Zginę tak, jak będę sobie tego życzył, zginę w walce, wyrównanej walce.

—Murzyn Janusz, monolog po zabiciu Czałruki

Janusz skończył swe przemyślenia i wykrzyczał w kierunku wrogów te słowa:

Chodźcie do mnie, CHODŹCIE! Skurwysyny, czekam na was! Chodźcie, pokażcie na co was stać! Zabiję tylu, ilu mogę! GIŃ! Giń! Giń! Giń! Gińcie! Wszyscy! Gińcie! Za Calradię!

—Murzyn Janusz, pogodzony ze śmiercią


Marnid o bitwie

Tutaj, niedaleko, w tych lasach, Karolku, tam, widzisz, tam, pod tym drzewem, zmarł twój ojciec. Tam rozpętała się bitwa! Tak, tak było. Pamiętam to.

Marnid, do Murzyna Karola, przejeżdżając obok Sargoth

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.